case study
A kupię sobie traktor.
"Podoba mi się wasz styl, chcę zrobić razem reklamę." W przybliżeniu takimi słowami zaczął się projekt dla marki Traktor.com.pl - jednego z największych importerów mini ciągników w Polsce.

Klient przyszedł z gotowym pomysłem na fabułę. Dziewczyna jedzie autem przez miasto, zauważa traktor na lawecie, wraca do domu, kupuje go online na Traktor.com.pl, a maszyna przyjeżdża pod klucz. Prosta historia, ale z potencjałem. Naszym zadaniem było przełożyć ją na obraz i zadbać, żeby każdy beat tej historii wybrzmiał wyraźnie w montażu końcowym.

Jeden dzień zdjęciowy, kilka lokacji, trzy formaty spotu - od koncepcji po gotowy materiał.

Skala produkcji w jeden dzień
Cały materiał nakręciliśmy w ciągu jednego, krótkiego (jesiennego) dnia zdjęciowego. Na planie mieliśmy kilka lokacji - wnętrza, plener, drogi - a do tego zestaw technicznie wymagających ujęć.
Ujęcia jadącego samochodu realizowaliśmy z profesjonalnego car riga zamontowanego na karoserii. To sprzęt, który wymaga odpowiedniego montażu, koordynacji z kierowcą i ciągłej kontroli bezpieczeństwa. Mało który dom produkcyjny go ma i nie każdy umie z nim pracować.

Car rig - kamera na ramieniu stabilizującym, zestaw sterowania i monitorów podglądowych dla zespołu w aucie. To kinowy system do ujęć samochodowych. Każde ujęcie w ruchu wymaga precyzyjnego ustawienia przed wyjazdem na trasę.

Całość odbywała się z reżyserią na miejscu i podglądem na żywo dla klienta, który mógł na bieżąco widzieć, jak powstaje materiał.
Humor, który nie był w scenariuszu
Spot miał być pozytywny i lekki - to było ustalone od początku. Ale niektóre z najlepszych momentów w filmie powstały spontanicznie na planie.

Dobra atmosfera na planie to nie stanowi bonusu - to część procesu. Zrelaksowany aktor gra lepiej.

Podrzucenie kluczyka przez dostawcę. Przejechanie palcami po masce traktora jak po lakierze wymarzonego auta. To pomysły z planu - elementy reżyserskie, które dopełniły narrację i nadały jej charakter.
I to jest coś, co warto wiedzieć o naszej pracy. Owszem, pracujemy na scenariuszach. Ale nie trzymamy się ich kurczowo. Jeśli w trakcie zdjęć pojawia się pomysł, który podniesie jakość materiału, włączamy go. Bo scenariusz to punkt wyjścia, nie kaganiec.

Przekazanie kluczyków - wymyślone na planie, nie przy biurku.

Postprodukcja - więcej niż montaż
Ekran komputera z widokiem strony Traktor.com.pl  kręciliśmy na greenscreenie - co dało pełną kontrolę nad tym, co widać na monitorze: czytelność, kadrowanie, brak niechcianych odbić i możliwość późniejszej zmiany produktu widocznego na ekranie.

Spoty powstawały od razu w trzech formatach - 30 sekund, 15 sekund i 5 sekund - gotowe pod różne platformy i placementy reklamowe.

W postprodukcji mieliśmy sporo pracy wykraczającej poza standardowy montaż - wymazywanie logo konkurencyjnej marki z traktora widocznego w tle, usunięcie ceny ze strony internetowej widocznej na ekranie, czyszczenie niechcianych elementów z ujęć, a także retusz skóry. To zaawansowane techniki postprodukcyjne: rotoskopia, korekcja barwna i retusz, które wymagają doświadczenia i odpowiednich narzędzi.

Greenscreen zamiast prawdziwego ekranu - czysty obraz bez odbić, z dokładnie takim produktem, jaki chcemy pokazać.

Klient wiedział dokładnie, jakiego efektu szuka. Poprawki nie dotyczyły błędów - to było precyzyjne dostrajanie: zmiana muzyki, spokojniejsza narracja, wyciszenie zbyt dynamicznych ujęć. Jak garnitur szyty na miarę - nie chodzi o to, żeby był perfekcyjny dla krawca, tylko żeby był dokładnie tym, czego potrzebuje klient.
Co klient dostał
Trzy gotowe spoty reklamowe (30s, 15s, 5s) przygotowane pod kampanię digital. Materiał, który jasno komunikuje model zakupowy Traktora - wybierasz online, dostajesz pod klucz. Film, który fajnie i lekko się ogląda, a jednocześnie spełnia konkretną funkcję sprzedażową.
Spoty poszły w szeroką promocję internetową. Retencja - to, jak długo ludzie oglądają film - wskazywała, że materiał angażuje i się podoba. Klient nie szukał jednorazowego skoku sprzedaży - film był świadomym elementem szerszej strategii marketingowej i dokładnie taką rolę spełnił.
Podsumowanie
Car rig, greenscreen, kilka lokacji, reżyseria na planie, podgląd na żywo, zaawansowana postprodukcja z retuszem i korekcją barwną - wszystko w ramach jednego projektu, z jednym domem produkcyjnym. Każde z tych narzędzi służyło jednemu celowi - dostarczyć dokładnie taki obraz, jaki klient miał w głowie.

Jeśli Ty również masz konkretną wizję reklamy i szukasz domu produkcyjnego, który zrealizuje ją jak partner - a nie będzie przekonywał do swojej racji -odezwij się. Porozmawiajmy.

A jeśli zaciekawi Cię projekt o innej skali i charakterze, to przeczytaj nasze case study dla CIS, w którym opowiadamy o kilkudniowej produkcji filmowej, której efektem jest jeden z najbardziej emocjonalnych filmów, jakie zrobiliśmy.
Made on
Tilda